News
2012-01-31NEW CD !!!...PIOTR LEMANCZYK "GURU" Feat.DAVE KIKOSKI
guru-p-iext6828762[1].jpg PIOTR LEMAŃCZYK - bass
DAVE KIKOSKI - piano
MACIEJ SIKAŁA - tenor sax
MACIEJ FORTUNA - trumpet
CEZARY KONRAD - drums
2012-01-30NEW CD!!! -- O R A N G E----T R A N E
oran_okladka.jpg ORANGE TRANE ACOUSTIC TRIO
PIOTR LEMANCZYK-bass
TOMEK LOSOWSKI-drums
DOMINIK BUKOWSKI-vibraphone
&
KRYSTYNA STANKO -voc
JOONATAN RAUTIO -tenor sax
MARCIN GAWDZIS -tr
MMARCIN WADOLOWSKI -guit
2012-01-20JERRY BERGONZI
l.jpg POLISH-JAZZ
After last year excellent Naha (featuring Tim Hagans) Piotr Lemańczyk recorded no less attractive Three Point Show this year. His play on double bass makes great impression on me and reminds me of the giants of this instrument like Dave Holland, Gary Peacock or Steve Swallow. His sound is round, deep and fully controlled, he is virtuoso in the best possible meaning of this word.
Of course best known among these three musicians is Jerry Bergonzi. We all remember him from long collaboration with Dave Brubeck but he also recorded for Blue Note with Joey Calderazzo and for Italian Red Records. This second cooperation was especially fruitful which is evidenced by his albums for this company recorded with such its renowned artists like Adam Nussbaum, Bobby Watson or Fred Hersch. I must say that his style full of technical fireworks and simultaneously of great musicality reminds me very much of the style of those three aforementioned great artists. Bergonzi has incredible narrative power and he is telling us his own, fascinating story from the very first note of this album.
Jacek Kochan, playing on drums, perfectly matches Bergonzi and Lemańczyk with his sophisticated style reminding me such masters of this instrument as above mentioned Adam Nussbaum, Peter Erskine or Brian Blade. He is less providing simple rhythm but rather defining his own ideas about this music, creating little cameos of melody and stressing elements in his partners play that he regards as most significant.
Yes, this music is for jazz brainiacs (I must admit I am one of them) who would listen to this CD over over again relishing upon smallest details proving infinite virtuosity of players. It is like jazz riddle with thousand possible solutions, addictive and rewarding for anyone who is in jazz for highest quality musicianship. And finally what is most surprising that its style is as much mainstream as avant-garde with its constant swirls of rhythm and melody. Highly recommendable!
PS. My special thanks to Tomek Łuczak for providing me with this recording which is shamefully unavailable in distribution in Poland.
Please, visit Piotr Lemańczyk sites to listen to samples of music from this album:
2011-12-05MACIEJ FORTUNA TRIO
2311-800x600-fotag[1].jpg W listopadzie br. trio Macieja Fortuny z udziałem Piotra Lemańczyka i perkusisty Franka Parkera\USA\ zarejstrowało nowy materiał muzyczny.Płyta ukaże się w styczniu 2012 w magazynie JAZZ FORUM.Transmitowany koncert promocyjny odbędzie się 8 go stycznia w POLSKIM RADIO PR 3 o godz 20.05.
2011-12-01PIOTR LEMANCZYK QUARTET Feat. SEAMUS BLAKE ,Jacek Kochan ,Maciej Fortuna
2011-11-05.seamus_blake.verneri.photo_(3).jpg


Seamus Blake, 05.11.2011


Ostatnim wydarzeniem muzycznym w Poznaniu związanym z okresem Zaduszek, był koncert wybitnego nowojorskiego saksofonisty w poznańskim klubie ''Blue Note''.
Seamus Blake to mistrz improwizacji mający na swym koncie jak dotąd siedem płyt autorskich. Wszystkie jego albumy zostały niezwykle wysoko ocenione przez krytyków jazzowych na całym świecie. Uczestniczył też w nagraniu niezliczonej ilości płyt jako muzyk sesyjny. Współpracował z takimi sławami jak: Herbie Hancock, Wayne Shorter, Jack DeJohnette czy zespół Charlesa Mingusa.
W określeniach gry Blake'a padają takie sformułowania jak: ''zwalająca z nóg'' czy: ''rozweselająca jak poranne expresso'', a sam John Scofield nazwał saksofonistę: ''niesamowitym i totalnym''.
Od dwóch lat Seamus Blake współpracuje z polskim kontrabasistą Piotrem Lemańczykiem, dzięki czemu podczas koncertu byliśmy świadkami czegoś w rodzaju fuzji amerykańskiego jazzu ze słowiańskim brzmieniem nowoczesnej muzyki improwizowanej.
Podczas koncertu pod hasłem: ''Zaduszki Jazzowe'' wystąpili: Seamus Blake (saksofon), Piotr Lemańczyk (kontrabas), Jacek Kochan (perkusja) i niespodzianka: Maciej Fortuna (trąbka). Niestety nie mógł przybyć do Poznania zapowiadany wcześniej Verneri Pohjola, którego zmorzyła w Helsinkach choroba, lecz zastępujący go M.Fortuna (trąbka) wypadł wspaniale uzupełniając brzmienie kwartetu. Poznaniak Maciek Fortuna dołączył do zespołu w trakcie drugiego utworu w bardzo spontaniczny sposób wkraczając na scenę zaraz po wejściu do klubu, wypakowujac dopiero przed sceną trąbkę z futerału. Zdarzenie to spotęgowało klimat klubowego, spontanicznego koncertu, który obfitował w wiele niespodzianek.
Koncert jaki odbył się w Poznaniu był częścią pierwszego wspólnego tournee międzynarodowego kwartetu, które muzycy zamierzają zwieńczyć nagraniem wspołnej płyty

2011-10-01SEAMUS BLAKE , VERNERI POHJOLA & JACEK KOCHAN
m00032026[1].jpg This is a new project...
In November 2011 Piotr will play seven koncerts in Poland with a great jazz artists.On tenor sax-SEAMUS BLAKE\NYC\ ,on trumpet VERNERI POHJOLA \Helsinki\ and on drums JACEK KOCHAN\Warsaw\ .Please,dont miss the tour:
03 Nov Nidzica
04 Nov Tychy
05 Nov Poznan
06 Nov Recording session
07 Nov Koscierzyna
08 Nov Sopot
2011-05-28DAVID KIKOSKI
800px-david_kikoski_munich_2001[1].jpg Trwają prace nad ukazaniem się nowej płyty Piotra Lemańczyka zatytuowanej GURU.Gościem specjalnym projektu jest wybitny amerykański pianista David Kikoski.Ponadto w nagraniach udział wzieli saksofonista Maciej Sikała , perkusista Cezary Konrad oraz trębacz Maciej Fortuna .Muzycy nagrali kompozycje Piotra oraz dwa standardy.Płyta ukaże się jesienią 2011 nakładem wytwórni Soliton .
2011-03-21JERRY BERGONZI
dsc_9332_b.jpg W kwietniu 2011 JERRY BERGONZI , Jacek Kochan i Piotr Lemańczyk zagrają trasę koncertową promującą płytę "THREE POINT SHOT" .Płyta ta została nominowana do nagrody FRYDERYKA 2011 w kategori JAZZOWY ALBUM ROKU . Dokładny plan trasy podany na ..on TOUR...

*****ALL ABOUT JAZZ*****
Jerry Bergonzi | Intuition (2010)



By GREG SIMMONS
Published: February 5, 2011 Greg Simmons [ Contact ]
Contributor
Joined AAJ in 2011

Jazz addict More about Greg.

Total articles published: 9 | Last 5...
Chopin Meets the Blues
Transitions
The Cape Verdean Blues
Maiden Voyage
The French Suite
Discuss Print Email




Track Listing: Trying the Blue Ones; On Again Off Again; Three Point Shot; Wrong;More; Cuppa Joe;Quiet Boy; Moscow Boogie.

Personnel: Jerry Bergonzi: tenor saxophone; Jacek Kochan: drums; Piotr Lemanczyk: bass.

Style: Straightahead/Mainstream
Musicians often benefit from the stimulus provided by a interacting with a new group of cohorts. If nothing else, personnel changes can remake the creative process and offer dramatically altered results. In an art form like jazz, that leans heavily on improvisation, this can only be a good thing. It is, therefore, a pleasant surprise to hear tenor saxophonist/educator Jerry Bergonzi working with an altogether different rhythm section in Europe, consisting of two Polish musicians. Better still, this trio has released Three Point Shot.
A trio album leaves no place for the lead instrument to hide. In this case, Bergonzi's horn is proudly out in front, turning in a no-apologies performance. The man is simply brilliant, but the record is somewhat of a departure musically. The tunes are clearly informed by a more experimental, European improvisational bent. This is smart jazz, with fewer overtly stated melodies than on Bergonzi's excellent Simply Put (Savant, 2009). Where that record was essentially a straight-ahead affair, Three Point Shot clears the room of extraneous furnishings, leaving the musicians free to perform some pretty deep improvisations against music that might be described, at its most structured, as modal. "On Again Off Again," begins with Bergonzi briefly stating a trio of four-note ascending scales, before breaking it up and expanding the grouping into a string of staccato phrases.

The album has a very collaborative feel; certainly, Bergonzi's tenor is the melody maker, but the contributions from the rhythm section are significant, both in the playing and the writing. Drummer Jacek Kochan and bassist Piotr Lemanczyk contribute four of the eight tunes between them, and are showcased on virtually every track. Lemanczyk's "Cup of Joe" establishes an avant-garde walking bass line, setting up a pulsing blues. Kochan is a creative drummer with a flair for subtle additions: a short, quiet press roll here; a brush drawn across a cymbal there. He's an impeccable timekeeper, even when he's layering several signatures at once.

It would be a shame if Three Point Shot turned out to be a one-off project for this great trio. This is a solid band that adds another dimension to Bergonzi's repertoire and it deserves to be more widely heard.






2011-02-21NEW CD -- ABLE TO FLY--
okl_okl_25562[1].jpg W marcu 2011 Trio w składzie Maciej Sikała,Tyler Hornby i Piotr Lemańczyk zagra trasę w Kanadzie promującą nową płytę pt. ABLE TO FLY wydaną przez wydawnictwo Soliton w kooperacji z kanadyjską wytwórnią Chronograph Records.Muzycy zagraja osiem koncertów m.in.w Montrealu , Calgary , Vancouver , Lethbridge , Edmonton .Dokładny opis trasy umieszczony jest na ON TOUR.Koncerty promocyjne w Polsce odbędą się w lipcu 2011.

****EDMONTON JURNAL***

By Roger Levesque, edmontonjournal.com March 18, 2011 Be the first to post a comment

In the far flung world of jazz, Albertans continue to enjoy fruitful connections with the European scene. You can take in two fresh, disparate offshoots of that this weekend.

For much-in-demand Calgary drummer Tyler Hornby, the opportunities took off about five years ago when a copy of his debut album Shadows Of A Brighter Day wound up in the hands of Polish bassist Piotr Lemanczyk.

“He really related to some of the tunes I had written,” explains Hornby. “He played it for some of his friends (including saxophonist Maciej Sikala), they sent me an e-mail, and a couple of months later I was on a plane to Poland.”

Hornby had already toured western Europe and played the Montreux Jazz Festival with a Canadian group but the reception from his Polish hosts still came as a pleasant surprise. He didn’t know any Polish at the time and they had very limited English, but they discovered a strong musical empathy that has worked out well for all of them.

Five years later, the Poles are here for their fourth Canadian tour and the drummer has been to Europe about a dozen times. They got together in January for another tour and then to record. Now the Sikala-Lemanczyk-Hornby Trio is here to promote their new acoustic disc Able To Fly (Chronograph Records) Saturday.

While Hornby says the only easy way to describe their sound is to lump it under contemporary jazz, he notes that his Polish friends pack a strong knowledge and respect for jazz history. Both of them are expertly trained and experienced musicians who have worked with many top players on both sides of the Atlantic. Sikala brings a particular fondness for the music of John Coltrane to the trio.

“They have a huge respect for the masters of the music. They’ve listened to all the great recordings and transcribed the same music that we have, so when you hear them play, even on their own compositions, you can still hear the roots of the music in their playing.”

Touring in January honed the edge of the new album, which features tunes by all three players. Hornby is happy to help fuel their high-energy shows.

“I think the Europeans have a different way of playing. Some of Piotr’s odd meters are very unique and some of the melodies inspire them to play with a guttural passion that’s very strong. When you’re able to play the same music every night, you get inside it and stretch it to places you didn’t even know existed. That’s what makes the music sing.”

The Sikala-Lemanczyk-Hornby Trio plays the Yardbird Suite (102nd Street and 86th Avenue) Saturday at 9 p.m. Tickets are $14 for members, $18 for guests.




2011-02-20Wieści z Montrealu
nowe7.jpg 11go marca Piotr Lemańczyk zagrał koncert jazzowy w Montrealu w klubie DIENZ ONZE z kanadyjskim zespołem JAN JARCZYK QUARTET w składzie:
JOEL MULLER saksofon , JAN JARCZYK fortepian , PIOTR LEMAŃCZYK kontrabas i TYLER HORNBY perkusja.Muzycy zagrali standardy w opracowaniu Jana Jarczyka.
2010-11-04 JERRY BERGONZI ,Jacek Kochan, Piotr Lemanczyk
threepointshot.jpg One of the best on the word saxplayer JERRY BERGONZI with great drummer JACEK KOCHAN and excelent bassplayer PIOTR LEMANCZYK
recorded a new CD "THREE PIONT SHOT" for The INTUITION RECORDS.Great music and beautiful sound of three musicians.The Tour promotion:
6th of May2010 Bremen,De\Music Academy\
7th of May2010 Hamburg,De\Birdland\
9th of May2010 Pruszcz Gd,Pol\CK\
10th of May2010 Gdynia,Pol\Ucho\
11th of May2010 Katowice,Pol\Hipnoza\
12th of May2010 Vienna,As\Porgy &Bess\
THE GUARDIAN.UK.If stars were given out for consummate mastery of a musical instrument, Jerry Bergonzi would score five every time he picks up the sax. The American virtuoso stuns his fellow practitioners, without necessarily always engaging the hearts and minds of those outside the sax-improv family. Three Point Shot, recorded in Poland last year, offers the most bare-bones of scenarios – the sax-led trio that Sonny Rollins so masterfully set the parameters for, with Bergonzi joined here by bassist Piotr Lemancyk and drummer Jacek Kochan. This has been a regular European working ensemble for Bergonzi, and the three are joined at the hip in every respect. All the tracks but one are by the members, and they frequently sound like themes begun in the middle of improvised solos, establishing a brusque, intricate and melodically offhand atmosphere – the wriggling title track and its upturned resolving phrase sound like an ambiguous question. Bergonzi has an arrestingly Coltranesque melancholia on slow pieces, and twists and stretches an abundance of on-the-fly motifs at faster tempos. His canny melody-building sometimes suggesting a rougher-hewn Lee Konitz, sometimes Branford Marsalis or Michael Brecker. The sidemen are tautly skilful, and shadow or provoke every move. It's a typical Bergonzi masterclass, though it may be a bit austere for some.

2010-11-02TIM HAGANS
nahapeople.jpg POLISH JAZZ
Too few people in Poland noticed and appreciated this album as it deserved. In my opinion however this was not only one of the best jazz recordings last year but also one of the most intriguing over last couple of years. Moreover I honestly cannot recall anyone in Poland playing on trumpet (Tomasz Stańko apart of course) on a level Tim Hagans is playing on this CD. Speaking shortly this is item that every jazz lover shall definitely inspect more carefully and listen many times over.
Certainly mainstream jazz but it has all charm of modern jazz as it is forward thinking, complex and infinitely refined. All musicians involved in this project play simply masterfully. Tim Hagans who is one of the best trumpet players on this planet shows that his artistic potential is simply limitless. His trumpet weavers and meanders as butterfly on a spring meadow in full blossom. Piotr Lemańczyk bass is rock solid and deep as some far away storm on the edge of dream and reality. He is assisted by fantastic young vibraphonist Dominik Bukowski whose strokes are as light as first raindrops on freshly opened flowers in the morning. Nor worse is veteran drummer Kazimierz Jonkisz whose intricate play reminds me of sun beams hide-and-seek game with shadows in some old and mysterious forest. On tunes 1,6,7 excellent saxophonist Maciej Sikała appears his presence subtle and unobtrusive as moon waning in morning light. Finally, I would like to notice very high level of recording and mastering of the sound for which Michał Mielnik and Tomek Cybula were responsible.
All compositions are by Piotr Lemańczyk and are very good but if I was to find some fault in this magnificent project I would say that tempos of tunes might be a bit more diversified. But apart from this minor objection I find this album very rewarding and cannot but listen to it over and over again. Fantastic music!
To learn more about the leader please visit: http://www.piotrlemanczyk.com/. To hear some music from this album:
2010-03-01Piotr Lemanczyk " Village Time "
18[1].jpg Feat.ADAM PIERONCZYK ...sax
also MACIEK GRZYWACZ...guitar
KRZYSZTOF GRADZIUK...drums
PIOTR LEMANCZYK...bass
JAZZ FORUM\* * * * 1/2
Istnieje wiele sposobów przełamywania jazzowych konwenansów, ale chyba najbardziej przekonujące są te, które polegają nie na prostej negacji, lecz na ponownym odkry-waniu elementów znanych i obecnych w jazzie od zawsze. Piotr Lemańczyk podąża wła-śnie tą drogą, potrafi spojrzeć na jazz z wysoka, ogarnąć go całościowo i, nie zrywając z tradycją, zaproponować słuchaczowi muzykę atrakcyjną, efektowną, a przy tym wolną od „uświęconych formułek”.

Faktura polifoniczna i brzmienie są tymi elementami, w których Lemańczyk dostrzega – i chyba słusznie – wciąż ogromny potencjał; myślenie linią i kolorem wydaje się tu wręcz determinować strukturę tematyczną i, w jakimś sensie, formę utworów. Niemal każda kompozycja rozpoczyna się rozbudowanym tematem (określenie to być może nie jest tu najszczęśliwsze) o niezwykle bogatej, „ruchliwej” melodyce, szerokooddechowej frazie i wyrównanej dynamice. Precyzyjny układ (selekcja) interwałów, eksponowanie tematów unisono (bez wsparcia akordowego) powodują, że zarówno same tematy-linie, jak i wysnute z nich improwizacje zdają się być „zawieszone” ponad harmonią (choć przecież brzmią tonalnie).

Temat, który w tej muzyce jest elementem w pewnym sensie uprzywilejowanym, nie-mal autonomicznym, bywa powtarzany jako sekwencja dźwięków, pokrywany kolejnymi „warstwami”, kontrapunktowany, bądź wytycza przestrzeń i charakter improwizacji soli-stów (Pierończyk, Grzywacz, Lemańczyk).

Jeśli chodzi o brzmienie, na pierwszym planie stoi na pewno saksofon Pierończyka, któ-ry operuje mocno „przyciemnioną” barwą (czasem jego tenor brzmi jak baryton, lub nawet jak klarnet basowy); trudno dociec, czy jest to kwestia techniki gry, czy też posługiwania się określonym modelem instrumentu – najpewniej i jedno, i drugie. W ogóle udział Pierończyka w tych nagraniach to osobny temat; jego „maskowanie” ekspresji połączone z bogactwem brzmienia, swobodą w przemieszczaniu się po wielopoziomowych przestrze-niach, niebywałą precyzją w realizowaniu „ozdobników” (wypełnień), budzą najwyższy respekt. Walory kolorystyczne uzyskiwane są tutaj także poprzez przemyślaną aranżację, której efektem jest np. idealna stopliwość gitary z saksofonem, klarowność i plastyczność rysunku melodycznego, tak przecież istotnych przy tego typu fakturze. Ciepłe słowa nale-żą się też Maćkowi Grzywaczowi, którego muzyczna estetyka idealnie przystaje do kon-cepcji lidera oraz Krzysztofowi Gradziukowi, spajającemu w jedno skomplikowane wy-czyny solistów.

Wśród utworów najbardziej podobał mi się „somnambuliczny”, doskonale skonstru-owany (temat – zagęszczanie – „entropia”) No Matter Blue oraz Better Half z „obsesyjnym” powtarzaniem drugiego członu tematu, z rewelacyjnymi solówkami Lemańczyka i Pierończyka – idealny utwór na finał albumu. Znajdzie się tu też coś dla miłośników jazzowej ballady (przepiękna Smile of Bliss) oraz fanów klimatów bopowo-Monkowych (Able to Fly).


Autor recenzji: Bogdan Chmura
2010-02-28Piotr Lemanczyk " Freep"
10[1].jpg Feat.ZBIGNIEW NAMYSLOWSKI...alt sax
JAKOB DINESEN....tenor sax
JACEK KOCHAN....drums
MACIEJ GRZYWACZ...guitar
PIOTR LEMANCZYK...bass
2010-02-27Piotr Lemanczyk " Follow The Soul"
okladka11_[1].jpg Feat.JANUSZ MUNIAK...sax
MACIEJ SIKALA....sax
WOJCIECH STARONIEWICZ....sax
PRZEMEK DYAKOWSKI...sax
DAREK HERBARZ....sax
DOMINIK BUKOWSKI....vib
MACIEJ GRZYWACZ...guit
TOMEK SOWINSKI....dr
2010-02-26WOJCIECH STARONIEWICZ ,BRIAN MELVIN,PIOTR LEMANCZYK Conversation
okladka17_[1].jpg WOJCIECH STARONIEWICZ...sax
BRIAN MELVIN....drums
PIOTR LEMANCZYK....bass


JAZZ FORUM\ * * * * *

Chyba nie wymyśliłbym trafniejszego tytułu dla tej płyty. Z jednej strony, rozmowa, z drugiej sesja... A co najważniejsze, dialog i pełna demokracja (oraz tytuł utworu). Ot trzech muzyków (świetnych muzyków) na scenie, stronienie od jakiejkolwiek próby dominacji któregokolwiek nad pozostałymi, zasłuchanie we frazy kolegów i artyzm. Ot jak niewiele trzeba, aby odnieść artystyczny sukces (sic!).

Trio sygnowane nazwiskami trzech artystów, w tym perkusisty obytego w formacjach takich gigantów jak choćby sam Jaco Pastoriuss, obywa się bez instrumentu harmonicznego, ale jak wynika z samego przesłuchania materiału, jak i noty na okładce: o to chodziło!

Staroniewicz zdradza, że miał opory przed podjęciem wyzwania, czy wydać krążek w takiej konwencji. Już pierwszy kontakt z muzyką rozwiewa wątpliwości. Nie dość że powinien (co uczynił), to moim zdaniem warto pokusić się o kontynuację takiej skądinąd niełatwej dla saksofonisty formuły grania. Dlaczego? "Conversession" to nieczęsto spotykana nad Wisłą (a i nie tylko tutaj) jazzowa solidność, witalność, muzyczny entuzjazm i genialne porozumienie między muzykami. Wierzyć się nie chce, że mamy do czynienia ze spontanicznym projektem koncertowym, a nie zespołem z wieloletnim doświadczeniem i setkami godzin spędzonymi na koncertowej estradzie!

Pisząc o tej płycie, staję przed niezwykle trudnym zadaniem. 8 tematów (w tym obok kompozycji Staroniewicza i Melvina "Blues Connotation" Ornette’a Colemana, tradycyjne "Jana Gana Mana" i "Triste" Jobima), z których każdy posiada swój artystyczny ciężar, znakomite improwizacje, scenariusz i własną dramaturgię, skłania do poświęcenia choćby kilku zdań każdemu "jak leci" po kolei. A wiadomo, łamy JF nie są z gumy...

Jednak tym co mnie w sposób szczególny zachwyca jest spójność materiału. Krążek rusza spod znaku post-coltrane’owskiego "PFM" (Melvina), aby zatrzymać się na finałowym, wspomnianym "Triste". To słucha się nie jak 8 "kawałków" tylko zwartą formę w podrozdziałach, między którymi nie wyczuwa się pauz. Soliści nie puszą się, nie udają kogoś kim nie są, tylko pięknie pokazują to co w jazzie bodaj najważniejsze, kreatywne oblicze wybornych improwizatorów. Przekazują sobie pałeczkę pierwszego planu, gdy trzeba odchodzą w cień. Przy tym wciągają nas w piękną intelektualną grę. Brak wyłożonej "kawa na ławę" harmonii sprawia, że słyszymy ją gdzieś w głębi głowy, nasza wyobraźnie bawi się swobodą, którą dali nam artyści a za to w skali pięciogwiazdkowej, chętnie dałbym im sześć gwiazdek, ale recenzencki regulamin – niestety – zabrania.

Jest jeszcze coś co mnie cieszy nie mniej, to jakość tego grania. Tutaj nie ma za grosz taryfy ulgowej na "polskość"! To jazz na poziomie tego, co dociera do nas z za Wielkiej Wody. I choć nie lubię porównań, że "nasi" grają jak „Amerykanie”, to pozwolę sobie na koniec stwierdzić, że tak po prostu jest. Aby jednak nie popaść w hura-optymizm, pozwolę sobie zauważyć, że Melvin choć bez wątpienia wie jak się gra na tabli (vide: "Drumstrikin") tablistą nie jest. Płyta dzięki jego grze na tym wpisanym w kanon Indii instrumencie dostarcza pewnej pięknej barwy, jednak z typowym ostinatowym graniem w konwencji mistrzów, ma niewiele wspólnego, to bardziej introdukcja do "Jana Gana Mana" niż pokaz wiedzy tajemnej. Przestrzegam jednak przed jednym. Gdy włożycie ten krążek do odtwarzacza, zamieszka tam na dłużej.
Piotr Iwicki

2010-02-08CLARENCE PENN
pennclarence[1].jpg PLEASE,DONT MISS THIS TOUR!
In February 2010 Piotr will work and perform with one of the best jazz drummers of young generation -CLARENCE PENN from New York.Also in the band will play Maciej Grzywacz-great top Polish guitar player.The Poland Tour:
17.02 Kolbudy
18.02 Nidzica
19.02 Poznan
20.02 Gdansk
21.02 Lebork
22.02 Tychy
24.02 Recording session
25.02 Sopot

2009-11-12SEAMUS BLAKE
blake-seamus-eg-pc0276n03[1].jpg In last days of November 2009 Piotr will perform in Germany and Poland with one of the best saxophon player of young generation - SEAMUS BLAKE from New York.More info about Seamus : www.seamusblake.com . Also on piano\only in Germany\ will play great Dominik Wania.Hi plays with TOMASZ STAŃKO BAND .The drummer is Jacek Kochan.Hi cooperates with D.LIBMAN,J.BERGONZI,J.CALDERAZZO,
GARY THOMAS,J.ABERCROMBIE....
WESER KURIER,Bremen,Germany:
Beim ersten Stück des zweiten Abends konnte man besorgt sein: Ach je, schon wieder rasend-virtuoses Skalen und Akkordgedudel. Aber nein, das war wohl nur zum Warmspielen. Denn das Quartett Seamus Blake (Tenorsax), Piotr Lemnaczyk (Bass), Dominik Wania (Klavier) und Jacek Kochan bot dann eine knappe Stunde Jazz, der wirklich vom Allerfeinsten war. Was es da an musikalischen Interaktionen gab, an kleinen, versteckten Dialogen, an Stimmungswechseln auf kleinstem Raum, war faszinierend. Seamus Blake, der hier von eher introvertierter Bühnenpräsenz war, schafft die Ausdruckhaftigkeit seiner Soli aus phantasievoll-sprechenden Entwicklungslinien, es gibt Brüche, Überraschungen. Lemanczyk liebt seinen Bass, bringt ihn zum Singen und Vibrieren, Kochan sorgt für zischelnde funkensprühende Becken- und Hi-Hat-Feuerwerke, Wania betört mit Impressionismusanleihen, mit Empfindsamkeit und Kraft
-00-00MACIEJ SIKALA TRIO
23[1].jpg MACIEJ SIKALA -ts,ss,c-mel.s
PIOTR LEMANCZYK-bass
TOMEK SOWINSKI-drums

JAZZ FORUM\* * * * *
Oto najnowsza, nagrana w połowie zeszłego roku, autorska płyta Macieja Sikały. Brał on już udział w dziesiątkach ważnych projektów, ale pod swoim własnym nazwiskiem nieczęsto publikuje. Warto przyjrzeć się jej uważnie, bo to płyta pozornie skromna, ale bardzo znacząca! Skromna między innymi przez użyte środki. Sikała gra tu tylko w trio, z towarzyszeniem perkusji i basu.

Rola tych dwóch instrumentów w dużej mierze sprowadza się do akompaniowania, ale ten akompaniament jest bardzo wymagający i spełnia ogromnie ważną rolę. Tylko najlepsi saksofoniści próbują i są w stanie sprostać wyzwaniu, jakie niesie za sobą granie w trio – z towarzyszeniem basu i perkusji. To najwyższy sprawdzian umiejętności. Jeszcze trudniej jest, być może, grać zupełnie solo, ale takie projekty jako samodzielne płyty zdarzają się niezmiernie rzadko. Jeżeli ktoś wybiera formułę tria, to chce pokazać jak gra. Raczej nie ma tu miejsca na skomplikowane tematy, zarówno pod względem harmonicznym, jak i formalnym, czy aranżacyjnym. Trzeba utrzymać napięcie, zagrać tyle właściwych nut, by muzyka była pełna, by była czytelna harmonia i żeby rytmika była interesująca. Bardzo trudno różnicować formę w tak niewielkim składzie, ponieważ brak jest podstawowych elementów.

Te wszystkie obiektywne fakty są dostępne jeszcze przed pierwszym przesłuchaniem płyty i dotyczy to także muzyki Tria Macieja Sikały. Ale w interpretacji tych trzech muzyków w ogóle nie słychać żadnych trudności, nie ma dla nich żadnych problemów, a granie w trio jest tak naturalne, jak oddychanie! Podczas pierwszego zetknięcia się z tą muzyką wszystko wydaje się zagrane od niechcenia, a więc mało ważne. Tymczasem wszystkie dźwięki są tu bardzo ważne, znakomite, niektóre wręcz genialne! Piękno tej płyty zaczęło w pełni do mnie docierać przy drugim słuchaniu.

Wszystkie utwory to kompozycje Sikały. Na ogół są to dość proste formy w rozmaity sposób nawiązujące do schematu ABA. Często pierwsza część jest oparta na jednej funkcji, a budowa melodii przypomina np. tematy Coltrane’a. Często także ich charakter bliski jest muzyce tego najwybitniejszego w historii jazzu tenorzysty. Każdy temat jest nieco inny. Płytę rozpoczyna tynerowski B Natural, Please i w podobnym klimacie utrzymane są dwie następne kompozycje. Dużo tu jazzu modalnego, dużo znakomitych „cytatów” polegających na użyciu fraz „pożyczonych” od najlepszych saksofonistów.

Znajdujemy tu odniesienia nie tylko do Coltrane’a, ale też np. do Rollinsa. Jest tu pyszna wersja rhythm changes (Thanks Daddy) z perkusyjnymi „czwórkami i „ósemkami” na końcu, i z dowcipnym, zakamuflowanym cytatem tematu I Got Rhythm, a także bardzo dynamiczny, efektowny, oparty na pochodach kwartowych Gdańsk 2008 (z popisowym duetem saksofon – bębny przed końcowym tematem). Temat Like Joe odbiega nieco charakterem od pozostałych, ale zespół ma to samo brzmienie, a utwór zagrany na sopranie i umieszczony w środku programu stanowi doskonały oddech wśród bardziej poważnych tematów. W Steve Is Coming pod koniec mamy zamiast sola kontrabasu solo bębnów, które tu rzeczywiście świetnie pasuje, a w balladzie Slow 12 solo basu następuje zaraz po temacie, co doskonale podkreśla nastrój.

Basista Piotr Lemańczyk ma w każdym, poza jednym, utworze swoje solówki. Poprzedzają one zwykle kodę, czy pokazanie na końcu jeszcze raz tematu, stanowią naturalne „wytchnienie w brzmieniu” nie odbiegając jednocześnie ani stylem (!) ani poziomem od ogromnych solówek saksofonowych. No właśnie, brzmienie! To jeden z najważniejszych elementów tej muzyki. Po pierwsze piękna barwa saksofonów (spotykamy tu jego trzy odmiany), po drugie brzmienie akustycznego basu przypominające dawniejsze nagrania „klasyków” jazzu, po trzecie delikatne, ale wszędzie obecne i niezbędne dźwięki perkusji. Pozornie wielka swoboda jaką ma każdy z grających daje w efekcie niezwykle wrażliwe, reagujące wzajemnie frazy.

Te nagrania to dla mnie kwintesencja jazzu! Pięć gwiazdek!

Autor recenzji: Ryszard Borowski
-00-00NEW cd